Po pierwsze, jishin, czyli moje prywatne trzęsienie ziemi

czerwiec 2, 2008 at 9:50 pm (Ja i otoczenie) (, )

Walczę ze swoimi złymi nawykami (choć co w ogóle powinnam uznać za “moje”?) i z bólem nerki, który nęka mnie od przeszło dwóch tygodni. W pracy nie chcieli dać mi wolnego na lekarza - kierowniczka balowała we Włoszech i nie było komu siedzieć w biurze - ale jakaś część mnie i tak ma wątpliwości co do celowości wizyty w przychodni. Jednak jest plus całej tej sytuacji, podczas nieobecności szefostwa było tak spokojnie, że zdążyłam przeczytać “Drogę do oświecenia” Dalajlamy i napocząć “Fragmenty Nieznanego Nauczania” Uspieńskiego. Na razie odłożyłam nauki pana G. do przemyślenia, bo przyznam, że ciężko mi do tego podchodzić całkowicie bez emocji. Ale tam wrócę.

Do przemyślenia. Od kiedy moje życie zmieniło się niemal z dnia na dzień za sprawą odkrycia KE, zaczęło się zmieniać moje myślenie i na horyzoncie mojego pustego dotychczas życia pojawił się CEL, czuję na sobie niesamowicie silny nacisk jakiejś “siły”. Widzę, jak trudno wyrwać się z więzienia gdy do kopania tunelu jest się uzbrojonym tylko w łopatę i do tego siedzi się w celi samotnie. Wszystkie moje najgłębsze kompleksy i uzależnienia wypłynęły na wierzch w tym samym czasie, jakby ktoś aktywował we mnie jakiś program. I przyznam, cholernie mi ciężko. Ale nie zamierzam zrezygnować z tej obranej drogi. Teraz dopiero zaczęłam budzić się do życia i niech mnie, jeżeli znowu dam się uśpić.

Dzisiejszy sen, notabene był naprawdę symboliczny, niestety w tej chwili nie jestem w stanie zrozumieć czego dotyczył. W otoczeniu mojego domu znajdowało się coś w rodzaju stawu, czy niewielkiego zalewu i pływały w nim meble. Miałam się do nich dostać, co wydało mi się ciężkie, bo woda była ciemna, chłodna i nieco mulista, a otoczenie przygnębiające i mgliste. Plus wierzby płaczące i tak dalej. Konkluzja gdzieś mi umknęła i nawet nie pamiętam, czy w ogóle dostałam się do tych mebli. Niestety zero analizy tym razem. Znowu wychodzi mój brak wiedzy.

Liczba komentarzy: 5

  1. Paweł powiedział(a),

    czerwiec 2, 2008 @ 11:01 pm

    Ten sen kojarzy mi się z “puzlami”
    Ktoś sobie wypłynął z głębin i widzi jak na razie na powierzchni wody jakieś elementy meble i takie tam. Na razie wszystko spowija mgła i “widoczność” jest nie najlepsza. Ogólnie ciężko.
    Musi troszeczkę potrwać nim mgła ustanie i kandydatka zdoła poukładać sobie wszystko co “pływa”.

    ps. miły blog, z chęcią nawiąże kontakt mailowy
    pzdr.

  2. zhenqing powiedział(a),

    czerwiec 2, 2008 @ 11:49 pm

    Bardzo ciekawa i dająca do myślenia interpretacja. Dzięki za poświęcenie czasu by przebrnąć przez te moje bezwładne obrazy.

    blog jest nowy i wynikł z potrzeby poukładania sobie natłoku codziennych wrażeń, myśli itd. Ostatnio mi to naprawdę potrzebne, zwłaszcza gdy nie ma z kim powymieniać tych myśli.

    ps.ja również z chęcią nawiążę kontakt

    ps2. dopiero uczę się obsługi wordpress i nie jestem pewna, jak się właściwie odpowiada na komentarze. Hm.

  3. iza powiedział(a),

    czerwiec 3, 2008 @ 2:04 pm

    Woda symbolizuje emocje.

    Kiedyś mi się śniło, że musiałam wpłynąć pod wodę, była mętna i odpychająca, a jak się już przemogłam i zanurkowałam, to miałam trudności z poruszaniem się, bo cała podwodna przestrzeń wypełniona była wielkimi wiązkami kabli (programy!)…

    Co mogą symbolizować meble, nie wiem, ale zdecydowanie są obce w tym środowisku, więc pewnie też zanieczyszczenia, śmieci i to “grube”, pochodzące zapewne z domu rodzinnego (”wychowanie”), jak u nas wszystkich…

    Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :)

  4. zhenqing powiedział(a),

    czerwiec 3, 2008 @ 4:16 pm

    Kable? To faktycznie dość symboliczne.
    Woda w ogóle śni mi się bardzo często, w różnym kontekście, najczęściej jest to morze. Miałam również sen o fali (kiedyś go opiszę), a przez całe życie nękały mnie sny o “drapieżniku”, chociaż dopiero niedawno dowiedziałam się, co mogły one symbolizować.

    Analiza snów to dość fascynująca dziedzina prawda?

    Miło mi, że do mnie zajrzałaś i dziękuję!

  5. iza powiedział(a),

    czerwiec 4, 2008 @ 12:03 przed południem

    właśnie się dowiedziałam, że meble oznaczają zawartość umysłu, więc tak jakby podświadomość Ci sygnalizowała, że zawartość umysłu zaśmieca Ci emocje, co jest rzeczą powszechną, mniej powszechne jest to, że człowiek sobie z tego zdaje sprawę (świadomie czy podświadomie)…

    A o nerki zadbaj, bo potrafią nieźle dopiec, nie mówiąc o tym, że są bardzo potrzebne - sprawne. Idź do doktora i łap się za antybiotyk (sama antybiotyków unikam jak ognia, ale przy nerkach robie wyjątek).

    pozdrawiam.

Napisz komentarz